• Wpisów:91
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:20
  • Licznik odwiedzin:24 281 / 2486 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ajj,co ja tak rzadko się tu udzielam.Przepraszam was.Zwyczajnie nie mam czasu.
Od zawsze byłam beznadziejna z matmy,na szczęście teraz może będzie lepiej bo mam korki od niedawna..Z W. okej,z N. okej,chociaż chyba trochę mnie zlewają ale już się przyzwyczaiłam.Chyba ktoś musi odstawać,nie?
Jutro są urodziny R.,były wczoraj ale jutro robi "imprezę".Ciekawe jak będzie,mam nadzieję,że fajnie.
Ostatnio mam zapał do nauki,cieszy mnie to niezmiernie.Tydzień temu widziałam się z M.
Marzymy o tym aby w przyszłości ze sobą zamieszkać,mam nadzieję,że z nią wytrzymam,bo czasami jest tak upierdliwa,że ciężko z nią wytrzymać : )
Przed chwilą skończyłam oglądać nowy odcinek Pamiętników Wampirów,trochę sobie popłakałam : <







 

 
Dawno nie pisałam..
Nie mogę uwierzyć jak ten czas szybko leci,to aż przerażające..Zaczęłam przyjaźń z W.Naprawdę stała mi się blisko.Zaczęłam bardziej palić.
Nie wiem co mam pisać.
Chce mi się płakać.
  • awatar Schizma: faktycznie, szybko zleciał wrzesień.. i połowa października.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jaka ja jestem głupia,tragedia..Oczywiście swój zły nastrój musiałam wylać na swoje ciało.Głupia,głupi,głupia ja.Nawet nie widzę już w tym nic złego.Dzisiejszy dzień był mieszany..W szkole piąteczka z matmy,wow,coś niespotykanego u mnie.N. się obraziła na mnie za błahostkę,ale potem jej przeszło..Chociaż wytrąciła mnie z równowagi na jakiś czas.W domu coś tam mama,że kupi router i kupiła..No i oczywiście jeszcze nie działa,bo jak zwykle jakieś problemy eh.Potem zepsułam ogólnego neta,ale tata naprawił,dzięki Bogu.Wczoraj zrobiła mi niespodziankę przyjaciółka,wpadła z chłopakiem,którego zobaczyłam wczoraj pierwszy raz w życiu,ale zaraz musieli iść..Ale w sobotę się spotkamy.Ale to leci,już piątek niemal,jutro po szkole raczej czeka mnie coś fajnego..Idę z W. kupić jakiś napój,którego nigdy nie piłam,a potem do biblioteki i pewnie coś jeszcze porobimy.Grr,jutro kartkówka z matmy,lecę się uczyć.


 

 
Jest źle,naprawdę źle..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie byłam jednak wczoraj w szkole,dzisiaj także.Katar po prostu miałam MASAKRYCZNY!Nigdy aż tak często nie smarkałam nosa..Coś okropnego,na szczęście już przechodzi i jutro idę już do szkoły.Pilnowałam dziś siostry,w sumie nie było aż tak źle.Wpadła N. i dała mi zeszyty.Jakie dzisiaj mam problemy z siecią..Chyba przez pogodę,bo pada.Zaraz lecę do wanny i spać..
  • awatar Haikku.: katar najgorszy, trzeba długo leczyć... oby mnie choć w tym sezonie nie złapał...
  • awatar catch.wind: szybkiego powrotu do zdrowia!! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeny,ten katar mnie wykończy..Chyba zużyłam już 48304937047 paczek chusteczek..A do szkoły jutro raczej pójdę,przecież mam dwie kartkówki.Nauczyłam się na nie.Naprawdę nie wiem co robić.Dzisiejszą niedzielę spędziłam całą w domu.
Edit.Zapomniałam wspomnieć,że od jutra się odchudzam..
Trochę jesiennych inspiracji:









  • awatar Haikku.: nie odchudzaj się jak jesteś chora, musisz się wyleczyć czyli musisz jeść. A na katar polecam dwa gripeksy albo ibuprom zatoki na noc. Działa cuda i żebyś stopy dobrze grzała ( mi zawsze zimno...).
  • awatar Hope ♥: @Marylisa: dziękuję : ]
  • awatar Głodne dziecko .: Świetny wpis, wpadniesz do mnie? Dopiero zaczynam i bardzo mile widziana by była twoja obecność :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie sądziłam,że tą sobotę spędzę naprawdę fajnie.Jednak wyszłam z domu,pomimo tego,że rano obudziłam się z ostrym bólem gardła i bólem głowy,wzięłam trzy tabletki neo-angin i przeszło..Co za genialny lek.Byłam z W. w macu,pochodzić po galerii,odwiedziłyśmy na chwilę koleżankę z klasy.Ogólnie jak zawsze gdzieś z nią wychodzę,jestem to mamy zawsze śmieszne fazy,dzisiaj oczywiście również.Co za fajne spędzanie czasu,z osobą,która podziela twoje poczucie humoru.Ale znowu ciągle kicham..Ah,ta zbliżająca się jesień,mimo wszystko i tak jest moją ulubioną porą roku.
  • awatar Gość: Widzę, ze nie tylko ja zaczynam kichać jak przychodzi jesień. Dobrze, że tak spędziłaś sobotę. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Piątek trzynastego właśnie minął i wcale nie był złym dniem.W szkole czas szybko zleciał.Miała być kartkówka z hiszpańskiego,ale udało nam się poprosić panią,aby była dopiero w poniedziałek,całe szczęście bo muszę się nauczyć na pamięć pewnych rzeczy.Od pewnego czasu piszę z taką Madzią,która jest bardzo sympatyczna i naprawdę fajnie mi się z nią pisze,na domiar tego okazało się,że gdy ja byłam w pierwszej klasie gimnazjum,to ona była w trzeciej i mieszka dosłownie parę kroków od szkoły,więc np.dzisiaj się widziałyśmy.Znowu weekend minie mi pewnie nie za towarzysko,ale przynajmniej się wyśpię i poleniuchuje!Kocham spać.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Całe szczęście,że jednak nie musiałam dzisiaj zostawać w domu i zajmować się siostrą.W szkole było nawet okej..Teraz tylko muszę pójść powtórzyć hiszpański na jutrzejszą kartkówkę,wziąć kąpiel,przeczytać trochę książki i pójść spać.Jutro piątek,ale to leci.
 

 
Wczorajszy dzień był dosyć ciekawy..Powiedziałam katechetce,że nie wierzę w Boga,wytłumaczyłam dlaczego i powiedziała,że jak chcę to mogę z nią porozmawiać na różne tematy,a ona mi odpowie..Nie wiem czy tego chcę,może i Bóg istnieje,ale to w jaki sposób uczą i uczyli wiary jest dosyć nietypowe.Strasznie dziwnie było mi to mówić.Byłam cała czerwona i zacinałam się troszkę.Na wuefie miałam biegi,przy przedostatnim kółku złapała mnie ostra kolka,nie mogłam oddychać.Jak zakończyłam bieganie to od razu poszłam do łazienki,myślałam,że zasłabnę i zwymiotuję.Na szczęście to się nie stało i już prawie do końca lekcji kręciło mi się w głowie,więc siedziałam na schodkach,ale potem dołączyłam do grania w siatkę..Jeszcze zostałam jako jedyna z klasy na kółku historycznym,ja historię uwielbiam i fajnie się pracowało tylko z panią,taka cisza,spokój.Była kartkówka z matmy,ja myślałam,że to umiem i w ogóle,a taka prawda,że w szkole zawsze coś zrobię źle,a w domu wszystko dobrze!Co za ironia.Tak,dostałam 1 z tematu,który umiem!Wiem to,ale cóż..Jestem załamana.Nie poszłam dziś do szkoły,bo niebawem idę usunąć pieprzyk.Nie boję się,dla mnie to ulga,jestem hipochondryczką i w końcu nie będę się zamartwiać tym,że prawdopodobnie mam czerniaka..Mam młodszą siostrę,ma trzy latka,jutro mam ją niby pilnować!Dlaczego?Otóż moja "kochana"babunia sobie pije..No,już widzę jak przyjedzie..Co za kurewski świat,mam zawalać naukę przez rodziców?Moja wina,że spłodzili dziecko a teraz mają problemy bo nie ma się kto nim zająć?Dlaczego ja mam cierpieć i obawiać się o własną przyszłość?Załamię się w tym domu,lubię chodzić do szkoły..Zwłaszcza,że teraz jakoś polubiłam bardziej moją klasę i to ostatni rok z nimi.Pięknie,bo w sobotę do mojej przyjaciółki,która się przeprowadziła do innego miasta też nie pojadę..Miałam pojechać z jej przyjacielem i co?Gówno.Mam dosyć.
  • awatar Hope ♥: @Haikku.: ja tak naprawdę czasem jestem w totalnym otępieniu.niekiedy myślę,że to wszystko kłamstwo,a tak naprawdę dlaczego mam wątpić w Boga skoro za moje zwątpienie są winni ludzie na ziemi?bo to oni są źli,oni często wprowadzają w błąd i sprawiają,że tracę zaufanie.to niemożliwe,aby świat powstał tak o..kiedy jakiś mistrz buduje wynalazek to poświęca temu czas,myśli co zrobić aby wszystko zadziałało.samo istnienie nas i świata jest przecież idealnie skonstruowane.ja czasem również potrzebuję wiary..
  • awatar Haikku.: wiesz też kiedyś nie wierzyłam ale pewnego razu zczaiłam się, ze Go potrzebuję. Po prostu jak nie wiem gdzie już szukać pomocy to proszę w myślach Boga i czuję jakby na prawdę mi pomagał. Dziwna sprawa ale to mi dodaje jakiejś otuchy. Aww ja nienawidzę historii, to ciężko mi wchodzi do głowy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wszystko się jakoś psuje..Moje dobre nastawienie,relacje z innymi.Chyba wróciło moje codzienne płakanie.Nie chcę tak narzekać,ale nie jest za dobrze.Jak można wrabiać kogoś,że się wyjeżdża za granicę,a potem mówić z radością "żartuje".To było naprawdę okropne ze strony N.Nawet nie mam ochoty z nią pisać.Czego ja się spodziewałam..Wszyscy zawodzą.Bez wyjątku.Ten weekend był straszny,za tydzień pewnie jadę do M.To już jakaś odmiana,a nie siedzenie w domu.Po pokłóceniu z S. dowiodłam sobie jaka jestem samotna,ta cisza gdy nikt nie pisze..Serio czuję się niepotrzebna nikomu.To okropne.

Jesień,jesień coraz bliżej.Moja ulubiona pora roku.
 

 
Pierwszy dzień szkoły był na serio dobry..Nie spodziewałam się tego.Polubiłam nawet bardziej swoją klasę,wow,to serio dziwaczne..Po szkole znowu fajka z N.Wróciłam do domu i byłam strasznie zmęczona,a to dopiero pierwszy dzień.Później jednak chciałam wyjść i poprosiłam S. aby wyszła.Miała z nami wyjść także J.,więc poszłyśmy po nią na przystanek,ale jednak wysiadała na innym to się wkurzyłam bo się musiałyśmy znowu wracać.Los sprawił,że chwilę potem otrzymałam smsa od Wiktorii czy pójdę z nią do sklepu a potem pochodzić,to zadzwoniłam,powiedziałam,że jestem z S. i kazałam jej iść po J.,a ja pójdę po W. i spotkamy się pod jej klatką.To wróciły i pochwaliły się,że jakiś dres zaprosił je do domu..Po prostu nerwy mi puściły,Ci ludzie zaczepiają S. i nie mają do niej szacunku sądząc po ich infantylnych i zboczonych żartach a ta się jeszcze z tego cieszy!Nie wspomnę już o tym,że czasami zadaje się ze starszym od niej o wiele lat chłopakiem,który już siedział i to nie za byle gówno..Bardzo się na nie wkurzyłam i nie chciałam gadać,potem sobie poszły a ja w sumie z W. byłam z tego powodu zadowolona.Pokłóciłam się oczywiście z S. i N. się na nią bardzo wkurzyła za to co robi.Ah,jeszcze na osiedlu W. był chłopak,którego miałam okazję spotkać,a S. od razu gdy zapytał skąd jest to ona powiedziała gdzie i:-O,a chcesz może wpaść?To jest po prostu poniżej jakiegokolwiek poziomu..
 

 
Nie było źle,ale po zapoznaniu się z planem lekcji cała klasa była w szoku,coś strasznego..Niby nie lubię zbytnio mojej klasy,ale świadomość,że to było nasze ostatnie wspólne rozpoczęcie roku trochę mnie zasmuciła.Po rozpoczęciu poszłam na papierosa z N.,nasze stosunki się polepszają,oby tak zostało.Nie powinnam palić,o ja zła,ale wkurzyłam się.Też mam wytłumaczenie.Nevermind.Kupiłam sobie buty,które chciałam i jestem zadowolona,w drodze powrotnej gdy wracałam z S. ze sklepu spotkałam Wiktorię i jej koleżankę Weronikę,strasznie się śmiałyśmy bo rozmawiałyśmy na ulicy,W. spojrzała na autobus,a tam facet który do nas śmiesznie ruszał brwiami..Niemal płakałyśmy ze śmiechu.Później sie umówiłyśmy razem i wybrałyśmy się do Maca,było fajnie.Ah,lecę do wanny,potem rozdział książki i sen..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatni dzień wakacji spędziłam tak sobie..Wyspałam się- [*],wstałam i potem poszłam z mamą do sklepu.Matko,jak ja nienawidzę z nią gdziekolwiek chodzić..Jest po prostu straszna,miałam sobie kupić buty do szkoły ale tak się na nią wkurzyłam że wyszłam sama ze sklepu i spotkałam się z S. i J.Z nimi było okej,poszłyśmy do empiku,posiedziałyśmy na ławce,potem zgłodniałyśmy ale jednak znalazłam kasę w swoim portfelu i paczka chipsów nam pomogła,więc J. nie musiała szybko wracać do domu.Jak wróciłam to położyłam się na łóżku i poczułam jaka byłam zmęczona..Przedwczoraj zdarzyła mi się okropna sytuacja.Wyszłam z siostrą na dwór na boisko przy moim domu,a tam siedziało dosyć niemiłe towarzystwo z mojej szkoły i ktoś do mnie:-**** Kurwo!Odwróciłam się do nich i nawet nic nie powiedziałam oprócz tego,że to nie jest śmieszne.Byłam w szoku..Przecież oni mnie nawet nie znają ani nic nigdy im złego nie zrobiłam.Potem tak mnie to zabolało,że pierwszy raz rozpłakałam się publicznie,ale przy S. i J..
Hmm,czyli jutro rozpoczęcie o 10,potem jakoś spotkam się z nimi i muszę pójść po te buty!